Zanim przeczytacie te opowiesc chcialabym zaznaczyc ze wydarzyla sie ona naprawde. Mozecie byc pewnie ze jest w niej 0 sciemy.Nie jest ona do konca straszna , jednak na mnie zrobila ogromne wrazenie. Pięknego letniego popolodnia , pewna para wybrala sie wraz ze swoimi znajomymi do kina. Seans skonczyl sie dosc szybko a oni chcieli spedzic ze soba jeszcze troche czasu wiec chlopcy zorganizowali dla kazdej z par ( a bylo ich 3/4) po butelce wina ;] Nie mieli za specjalnie gdzie sie wybrac wiec poszli do parku, bylo tam slicznie i zapowiadal sie cudowny letni wieczor. Pozniej chlopacy chcieli zaimponowac swoim dziewczynom wiec zaproponowali aby poszli wypic wino na maly cmentarzyk mieszczacy sie niedaleko parku. kiedy byli juz na miejsy kazda para usiadla przy innym grobie. Atmoswera byla swietna , kiedy nagle na jeden z grobow przy ktorym siedziala para wskoczyl czarny kot. Stal i tylko merdal delikatnie ogonem . Dziewczyna powiedziala do swego wybranka " ile musialo by byc tych kotow jesli kazdy symbolizowalby 1 dusze tych zmarlych" . Kiedy skonczyla to mowic, kot zaczal przerazliwie miauczec, napeszyl sie i nagle zza kazdego grobu wychodzily koty! okropnie miauczaly bylo ich pelno!! Wszyscy sie strasznie przestaraszyli i nic nie mowiac zaczeli uciekac.Gdy juz byli daleko za cmentarzem ktos z nich powiedzial tylko "slyszeliscie to" reszta pokiwala glowami i juz wiecej nie rozmawiali o tym , moze sie bali?
Zanim przeczytacie te opowiesc chcialabym zaznaczyc ze wydarzyla sie ona naprawde. Mozecie byc pewnie ze jest w niej 0 sciemy.Nie jest ona do konca straszna , jednak na mnie zrobila ogromne wrazenie. Pięknego letniego popolodnia , pewna para wybrala sie wraz ze swoimi znajomymi do kina. Seans skonczyl sie dosc szybko a oni chcieli spedzic ze soba jeszcze troche czasu wiec chlopcy zorganizowali dla kazdej z par ( a bylo ich 3/4) po butelce wina ;] Nie mieli za specjalnie gdzie sie wybrac wiec poszli do parku, bylo tam slicznie i zapowiadal sie cudowny letni wieczor. Pozniej chlopacy chcieli zaimponowac swoim dziewczynom wiec zaproponowali aby poszli wypic wino na maly cmentarzyk mieszczacy sie niedaleko parku. kiedy byli juz na miejsy kazda para usiadla przy innym grobie. Atmoswera byla swietna , kiedy nagle na jeden z grobow przy ktorym siedziala para wskoczyl czarny kot. Stal i tylko merdal delikatnie ogonem . Dziewczyna powiedziala do swego wybranka " ile musialo by byc tych kotow jesli kazdy symbolizowalby 1 dusze tych zmarlych" . Kiedy skonczyla to mowic, kot zaczal przerazliwie miauczec, napeszyl sie i nagle zza kazdego grobu wychodzily koty! okropnie miauczaly bylo ich pelno!! Wszyscy sie strasznie przestaraszyli i nic nie mowiac zaczeli uciekac.Gdy juz byli daleko za cmentarzem ktos z nich powiedzial tylko "slyszeliscie to" reszta pokiwala glowami i juz wiecej nie rozmawiali o tym , moze sie bali?